Biorezonans

Badanie Volla, Vega Test czy Test Obciążeń mogą być zafałszowane!!! Wszystko zależy od jakości sprzętu i techniki wykonywania. Badanie badaniu nierówne!! Szukając pomocy dla swojego zdrowia warto wybrać certyfikowane gabinety! Więc jeśli szukasz odpowiedzi na pytanie, czy badanie na pasożyty metodą Volla jest wiarygodną metodą to koniecznie przeczytaj ten artykuł. Dowiesz się dokładnie, jak to działa i czy jest to skuteczne!!!

 

Badanie Volla. Pochodzenie

Badanie metodą Volla powstało w Niemczech w latach 50-tych XX wieku. Zostało stworzone przez lekarza Reihalda Volla, który był miłośnikiem medycyny chińskiej. Jak na owe czasy, R. Voll był człowiekiem niezwykle twórczym i wyprzedzał mentalnie swoją epokę. Stworzył samodzielnie urządzenie do pomiaru wartości elektrycznej punktów akupunkturowych, na podstawie czego diagnozował chore narządy, zgodnie z zasadą, że każdy punkt akupunkturowy jest podporządkowany określonemu narządowi i jeśli narząd choruje to pomiar zostanie zaburzony. Tego twierdzenia nie można obalić, gdyż okazuje się ono prawdziwe! Zostało to wielokrotnie udowodnione. Dr Voll swoimi metodami pomagał ludziom w wielu bardzo trudnych problemach. Za swoje zasługi został nawet odznaczony przez ówczesnego papieża!

 

 Badanie na pasożyty metodą volla 

 

Akupunktura a badanie na pasożyty

W trakcie swojej pracy dr Voll odkrył, że dzięki swojemu urządzeniu, oprócz stanu narządów wewnętrznych, może testować przydatność leków oraz diagnozować liczne obciążenia takie jak bakterie, wirusy, pasożyty, metale ciężkie. Mógł zatem sprawdzić, czy ktoś mający problemy z sercem, potrzebuje bardziej wyciąg z głogu czy leku homeopatycznego arsenicum album. Mógł u chorego sprawdzić, czy jest obciążony przez bakterie paciorkowca, wirus grypy czy glistę ludzką. Miał do tego specjalnie przygotowane ampułki z roztworem z konkretnych bakterii, pasożytów, wirusów i toksyn, które dokładał do urządzenia robiąc pomiar punktu akupunkturowego. Jeśli pomiar z obciążeniem różnił się od pomiaru pierwotnego oznaczało to, że zachodzi związek (rezonans) między obciążeniem a organizmem osoby badanej. I jego działania - diagnostyka oraz późniejsza terapia oparta na wynikach jego pomiarów - odnosiły doskonałe rezultaty.

 

Sukces badania Volla 

Diagnostyka oparta na pomiarach wegetatywno-rezonansowych (bo tak się je nazywa) była fenomenem w skali światowej, która znalazła wielu kontynuatorów (np. Morell, Shimmel, Cornelissen) i jest do dnia dzisiejszego rozwijana przez różne Instytuty, zgłębiające całą tą teorię (np. Instytut Medycyny Bioinformacyjnej MORA) i konstruujące urządzenia pomiarowe.
W niektórych Państwach badanie metodą Volla jest uznane za badanie medyczne (np. Niemcy - klasyczne badanie Volla!). W Rosji z kolei od lat 90-tych produkcje urządzeń biorezonansowych finansuje Państwo. Tam badanie metodą Volla jest oficjalnie uznane w każdym gabinecie lekarskim. Wykonywane jest także w niektórych szpitalach!

 

Badanie Volla a badania konwencjonalne

Badania wykonywane metodą Volla, dotyczące stanu funkcjonalnego narządów wewnętrznych, mają bardzo wysoką potwierdzalność w porównaniu z badaniami wykonywanymi metodami konwencjonalnymi. W zależności od jakości sprzętu potwierdzalność ta sięga nawet 98%! Pomiary pod kątem pasożytów nie są jednak tak równoznaczne z wynikami z badania kału, ponieważ w kale niestety rzadko możemy znaleźć pasożyty, co nie znaczy, że nie ma ich w organizmie!!!! Badanie vollowskie jest zatem bardziej skuteczne, ponieważ dokładniej wykrywa zakażenie pasożytami. Jednak jeśli w kale zostanie znaleziony pasożyt to faktycznie jest to pasożyt odkryty badaniem Volla. Najlepszym potwierdzeniem wiarygodności badania na pasożyty jest efekt leczenia, który bardzo często prowadzi do wyzdrowienia! Dodatkowo w wielu przypadkach dochodzi do wydalania pasożytów z organizmu. W naszym gabinecie często słyszeliśmy historie, jak z ludzi zaczęły wychodzić robaki (chociaż w badaniu z kału ich nie stwierdzono!!!). Mieliśmy nawet kilka przypadków, że ludzie przynosili w słoiczkach to, co z nich wyszło.

 

Różne sprzęty do pomiarów - różna jakość wyników

Sukces pomiarów metodą Volla spowodował, że wiele firm zaczęło widzieć w tym dobry interes. Obecnie mamy wysyp wielu różnych sprzętów pomiarowych, z których wiele ma wątpliwą jakość. Przypominają małe pudełeczka czy mierniki i mogą być raczej używane do zabawy niż poważnego diagnozowania człowieka i decydowania o ludzkim zdrowiu. Mają bardzo duży wskaźnik błędów. Często takie "zabawki" kosztują tyle, co średniej klasy telewizor led, podczas, gdy dobrej jakości sprzęt do badania Volla kosztuje jak.. nowe auto klasy średniej!!! Poważna aparatura musi mieć certyfikat dla urządzeń medycznych, który potwierdza wiarygodność jej pomiarów. Godnymi uwagi aparatami są: biorezonans MORA Super Plus, urządzenia z serii Imedis (rosyjskie - bardzo dobre) lub najbardziej znany w Polsce Bicom. 

Bicom

Bicom Optima

 

 

MORA V

Biorezonans MORA V

 

 

Różni specjaliści - i też różne wyniki

Sprzęt to nie wszystko, bardzo ważna jest umiejętność jego obsługi!!! To wielka sztuka, której połowa wykonujących nie opanowała i nie rozumie. Nie wystarczy tylko bezwiednie dotykać palca czy wnętrza dłoni i odczytywać wyniki. Bada się bowiem żywy organizm, który jest zmienny! Istnieje bardzo wiele czynników mogących zafałszować wyniki i trzeba umieć je brać pod uwagę. Niestety nie wszyscy terapeuci wiedzą, "jak badać" i co brać pod uwagę. Wiele firm sprzedających urządzenia do pomiarów Volla nie oferuje nawet solidnego szkolenia (jedynie 10-minutowy pokaz, polegający na tym, jak włączyć urządzenie i jak dotykać badanego! I tyle! To za mało!). W niektórych firmach za szkolenie trzeba dodatkowo zapłacić ale... można kupić sprzęt bez szkolenia (!!!).

 
Idąc do takiego gabinetu ze źle wyuczonym personelem, ludzie otrzymują mało wiarygodne ale przerażające wyniki, według których wynika, że są niby bardzo bardzo chorzy lub zarobaczeni kilkoma lub nawet kilkunastoma pasożytami. Niestety ci pacjenci nie wiedzą, że takie wyniki mogą być błędne. My sami - ja i moja żona- widząc przychodzących do nas ludzi z takimi wynikami, udaliśmy się do kilku nowo otwartych gabinetów w Zielonej Gorze i okolicach, aby sprawdzić, co nam wyjdzie w teście Volla i jak te badania są robione. I co? Jesteśmy przerażeni tym, co się dzieje! Otóż 4 na 5 gabinetów nie powinno w ogóle wykonywać badania Volla z uwagi na brak zrozumienia tej metody, nieumiejętność wykonywania rzemiosła oraz nieznajomość podstaw medycyny!!! Wykryto bowiem u nas po 5-10 pasożytów (w tym lamblie, glisty, owsiki, przywry, tasiemce i rozwiniętą postać bąblowca - co w takim stadium powoduje ogromne dolegliwości), do tego ciężkie zagrzybienie, boreliozę, kilkanaście wirusów w tym HPV, liczne bakterie (między innymi chlamydie), zaburzony pień mózgu i jeszcze całą listę innych problemów. Wg tych wyników, powinniśmy już dawno nie żyć! A dodam, że razem z żoną czujemy się ogólnie świetnie, dbamy o zdrowy tryb życia i odżywiania:) I raczej żadnego z tych obciążeń nie mamy... 

 

Nie tylko zarobek się liczy

Jest jeszcze jedna rzecz, jaką doświadczyliśmy odwiedzając gabinety i która wzbudziła w nas niemiłe odczucie - sprzedaż suplementów w gabinecie za cenę kilkakrotnie większą niż cena samego testu! Wiadomo, że terapeuta czerpie z tego dodatkowe zyski i można podejrzewać, że cały test jest jakby pretekstem do sprzedaży preparatów. Gdy odmówiliśmy kupna zaleconych suplementów, jedna z terapeutek oburzonym tonem wykrzyknęła, że bez kupienia tych preparatów to przyjście do niej nie ma żadnego sensu. Jej postawa mówi sama za siebie... Jest to jednak niepokojące, że medycyna alternatywna, w której ludzie szukają ostatniej deski ratunku, zaczęła skupiać się nie na prawdziwej pomocy tylko na "nachapaniu się" kasą.

W naszym gabinecie nie sprzedajemy żadnych preparatów, nie jesteśmy związani z żadną sponsorująca nas firmą, proponujemy chorym to, czego naprawdę potrzebują i to, na co mogą sobie finansowo pozwolić. Wiem, że podobnych nam gabinetów jak nasz jest dużo, ale uczulam wszystkich, aby uważać na zarobkowiczów!

 

Test obciążeń metodą Volla opinie

Szukając w internecie opinii dotyczących metody Volla, testu obciążeń czy Vega testu, napotykamy wiele negatywnych opinii na ten temat. I patrząc na to, co  zostało powyżej opisane, ta krytyka jest słuszna. Badania nie są prawidłowo wykonywane, sprzęt użyty do diagnozowania jest słabej jakości i nie posiada odpowiednich certyfikatów, wyniki nie są wiarygodne a terapeuci wciskają choremu swoje suplementy za kilkaset złotych...  Nie powinno mieć to miejsca...

 

Więc czy badanie na pasożyty metodą Volla jest wiarygodne?

Tak, badanie metodą Volla jest badaniem wiarygodnym i bardzo dobrym, pod warunkiem, że wykonuje je wykształcona osoba i pracuje na sprzęcie dobrej jakości. Badanie Volla od ponad pół wieku służy ludziom. Okazało się bardzo pomocne nie tylko w kwestii wykrycia pasożytów ale także znalezienia innych przyczyn choroby. W dzisiejszych czasach badanie Volla stało się jednak produktem masowego marketingu ukierunkowanego na zysk niż metodą niosącą prawdziwą pomoc. Umożliwione to zostało przez zasyp rynku tanimi "urządzonkami" (niestety) o niskiej jakości, a także braku jakichkolwiek norm dotyczących kwalifikacji osoby wykonującej badanie. Aktualnie prawie każdy może robić badanie Volla (spotkaliśmy nawet kosmetyczkę, pseudobioterapeutkę i kierowce tira, który robi badania na zapleczu sklepu zielarskiego żony). Niestety, do tego potrzebne jest profesjonalne szkolenie z obsługi urządzenia i szeroka wiedza z zakresu medycyny, medycyny naturalnej, medycyny chińskiej, izopatii, nozodologii a nawet homeopatii - a z tym jest bardzo słabo. 

 

 

Co radzimy? 

1. Dowiedz sie, kto wykonuje takie badanie - musi być to przeszkolony terapeuta, najlepiej z certyfikatem ukończenia specjalistycznych kursów. Może to być lekarz, ale nie jest to koniecznością. Może być to równie dobrze wykwalifikowany terapeuta medycyny naturalnej;

2. Sprawdź, na jakim sprzęcie są wykonywane badania - polecane to MORA, Imedis, Bicom;

3. Zobacz, czy gabinet należy do jakieś ogólnopolskiej sieci gabinetów czy jest to prywatny gabinet jakiegoś lekarza/terapeuty lub większy Instytut jak np. w Krakowie http://www.medicavolla.eu/. Unikaj raczej "sieciówek" choć są oczywiście wyjątki. Ogólnopolskie gabinety należące do sieci są z reguły ukierunkowane na zysk i mają na celu przestraszenie ludzi wynikami i sprzedanie im preparatów u siebie na miejscu. Prywatne gabinety mają inny charakter chociaż też zdarzają się wyjątki.   

4. Uważaj na darmowe testy metodą Volla wykonywane przez "objazdowe" firmy. Ich celem jest raczej nastraszenie ludzi złymi nieprawdziwymi wynikami i sprzedaż drogich urządzeń jako jedynej metody wyleczenia. Jest to jeden wielki marketing i nie ma nic wspólnego  z prawdziwą diagnostyka metodą Volla. 

 

 


Mieszkańców Zielonej Góry i okolic zapraszamy do nas na badanie metodą Volla (u nas nazwane jest to Test biorezonansem MORA).


Podajemy także dobre punkty w innych miastach, które mamy sprawdzone:

 

 

Borelioza

Kleszcz z boreliozą

Ugryzł Cie kleszcz? Podejrzewasz boreliozę? Skuteczna diagnostyka i terapia boreliozy.  Czytaj więcej

Pasożyty

Nowoczesna i precyzyjna diagnostyka pasożytów. Skuteczne terapie usuwania zakażeń pasożytami.  Czytaj więcej

Jerzy Zięba

Jerzy Zieba na wykłądzie

Wykłady Jerzego Zięby, autora książki "Ukryte Terapie". Zbór wywiadów w Niezależnej Telewizji. Czytaj więcej

Powrót do góry

Treści artykułów służą jedynie celom informacyjnym. Nie zastępują konsultacji z lekarzem, nie mogą służyć samodiagnozie lub samoleczeniu. Jeżeli masz problemy zdrowotne lub jakiekolwiek wątpliwości dotyczące Twojego stanu zdrowia i sposobu leczenia to skonsultuj się z lekarzem. Nie bierzemy na siebie odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś będzie chciał wykorzystać informacje do samoleczenia czy samodiagnozy.