Kiedyś, jeśli ktoś miał alergie to była to przykładów alergia na cytrusy, jajko czy jakieś drzewa. Wystarczyło by uważał na dieta a w trakcie pylenia stosował preparaty obniżające poziom histaminy i mógł funkcjonować latami. A dziś? Dziś jest zupełnie inaczej. Człowiek odstawia potencjonalnie szkodliwy pokarm a tu nic się nie zmienia. Czasami następują lekka poprawa a potem wszystko wraca. Chory odstawia wiec kolejne produkty i nadal jest to samo. Kiedy zauważy, że alergizują go czynniki wziewne to też wydaje mu się, że wszystko. Czasami zdarza się, że ktoś ma alergie na kota czy kurz i nic więcej. Ale w większości przypadków obserwujemy reakcja alergiczna na bardzo wiele czynników. Kiedyś tak nie było. Co się stało?

 

Chemizacja życia. przyczyną alergii

Odpowiedź jest bardzo prosta i oczywista. Chemizacja życia. Ilość związków chemicznych w powietrzu, wodzie i pokarmach jest z roku na rok tak duża, że zwyczajnie nasze organizmy są zatrute. A to doprowadza do zwiększonej wrażliwości na inne czynniki, takie jak pokarmy, pyłki, kurze itd. Nie reaguje wiec tylko na chemie ale i na wszystko inne! Jeśli chemią spryskana jest żywność to zaczynamy reagować na nią i nawet jak potem trafi nam się w miarę ekologiczna żywność to organizm ma już zakodowaną odpowiedz na dane białka i będzie reagował na nie alergią! Oznacza to, że jeśli ktoś zauważy szkodliwość współczesnego jedzenia i przerzuci się na zdrowe jedzenie, kupowane od gospodarzy to może niewiele mu to pomóc… Bo mimo iż nie ma tam chemii to pozostanie białko pokarmy na jaki „wyuczono” organizm alergii przez podawanie go z chemią. Potwierdzeniem tej tezy są doświadczenia na szczurach, którym podawano marchew specjalnie nasączoną związkami chemicznymi (w tym metalem ciężkim aluminium) i doprowadzono do tego, że zaczęły one reagować alergicznie. Po wycofaniu z diety skażonej marchewki i wprowadzeniu marchewki ekologicznej, pozbawionej zanieczyszczeń, szczury nadal reagowały alergią. „Nauczono” więc organizm alergii na marchew. Wytworzono ją!! I to samo dzieje się człowiekiem. Nadmiar chemii uwrażliwia nas alergicznie i zaczynamy reagować na wszystkie czynniki.


Weźmy przykładowo pyłki drzew. Co roku obserwujemy zwiększoną liczbę ludzi, która zaczęła mieć na nie alergie. Z kolei Ci, którzy byli odczulaniu zaczynają znów odczuwać objawy. Dzieje się tak dlatego, że liczba oprysków rośnie. Opryski na kleszcze, opryski na komary, spaliny samochodowe, spaliny samolotowe i cała masa oprysków roślin doprowadza do tego, że pyłki roślin staja się dla nas agresywne. I osoby, które nigdy nie miały alergii nagle zaczynają odczuwać problemy alergiczne a ci, którzy byli odczulani zaczynają mieć dolegliwości na nowo, bo tym nadmiarem chemii „wywołano” u nich alergie ponownie.


Czy oznacza to, że mamy z tym nic nie robić, skoro jest to walka z wiatrakami? Oczywiście, że trzeba działać. To nie jest walka z wiatrakami tylko walka o nasze zdrowie i jakość życia. Jeśli nie będziemy działać to objawy alergii staną się coraz mocniejsze i coraz bardziej uciążliwe. To tak samo, jakbyśmy nie szukali schronienia przed deszczem tłumacząc się, że skoro i tak ciągle leje to już lepiej zostać na deszczu. Nie da się tak. Doprowadzi to jedynie do pogłębienia problemu.

 

Leczenie współczesnych alergii

Co zatem trzeba robić? Logika podpowiada, że skoro przyczyną są toksyny zawarte w powietrzu, wodzie i pokarmach to rozwiązaniem jest oczyszczanie się z tego. Niestety sprawa nie jest taka prosta, co już zaznaczono wyżej. Faktem jest, że oczyszczanie to pierwszy element walki z alergiami. I na nim chwile się zatrzymamy bo „oczyszczanie” jest dziś nadużywane i według reklam w internecie to oczyszcza nas już wszystko. Wszędzie, gdzie spojrzymy to cos „oczyszcza organizm” Tu mamy herbatki oczyszczające, tu mamy wodę z cytryna, która wspomaga oczyszczanie, tam mówią nam o jakieś witaminie, co świetnie oczyszcza organizm, jeszcze gdzie indziej polecają ćwiczenia które doskonale oczyszczają a na koniec mamy masaże limfatyczne, które tez są oczyszczające. Nic tylko samo zdrowie. Efekt – nic to nie działa… Przynajmniej w kwestii alergii. A nasze organizmu wcale nie są oczyszczone. Czemu? Toksyny, które doprowadzają do alergii nie są zwykłymi produktami przemiany materii, które można „wypłukać” wodą z cytryną lub „przepchać” skakaniem lub masażami. Problem jest znacznie głębszy, bowiem wiele szkodliwych metali ciężkich wręcz wbudowuje się w wiązania komórkowe wypierając dobroczynne minerały. Potrzeba specjalistycznych działań, w tym preparatów, aby usunąć takie obciążenia. Przykładowo, aby usuwać aluminium niezbędny jest krzem, bowiem jedynie krzem wypiera aluminium. Ale sam krzem nie wystarczy, trzeba jeszcze wprowadzić inne preparaty, aby skutecznie usunąć aluminium w organizmu. Jeśli chodzi o herbatki ziołowe to często obserwujemy, że nie tylko nie pomagają, co dodatkowo nasilają alergie. Herbatki z pokrzywy, jaka jest często polecana przy oszczaniu, alergizują ludzi jeszcze bardziej. Po pierwsze dlatego, że sama pokrzywa jest dość alergizującą rośliną i już w starych książkach pisano, by nie pić jej dłużej niż trzy tygodnie, a po drugie większość surowców rośnie w miejscach objętych.. opryskami roślin. Więcej chyba mówić nie trzeba. Ale warto uświadomić sobie, że herbatka za 10-15 zł nie może być zrobiona z ekologicznych surowców pozbawianych toksycznej chemii. Podobnie wiele polecanych preparatów na oczyszczanie jak chlorella i spirulina mogą być wręcz źródłem metali ciężkich i dodatkowo zatruć organizm. Trzeba zatem wiedzieć, jakie firmy spełniają normy i skąd pochodzą składniki użyte do produkcji danego preparatu. Kupowanie ich w sklepach z perfumami czy marketach może nie przysłużyć się naszemu zdrowiu. Zatem oczyszczanie toksyn odpowiedzialnych za alergie to nie zwykły prosty proces wypicia herbatki a bardzo skomplikowany proces, do którego trzeba podejść wyjątkowo logistycznie z dużą wiedzą.
Jeśli ktoś szukałby więcej informacji na temat oczyszczania to polecamy książkę Marka Skoczylasa „Zneutralizuj chemie z pożywienia i odzyskaj zdrowie”

Drugim elementem kuracji alergii jest usunięcie pamięci komórkowej o danym alergenie. Jeśli tego nie zrobimy to mimo „czystego organizmu” nadal będziemy reagować alergicznie po kontakcie z czynnikiem pokarmowym lub wziewnym. Można to zrobić na kilka sposób, gdzie w naszym odczuciu najlepiej sprawdzają się zabiegi na urządzeniach MORA i Biokat. Można użyć także odpowiednich preparatów stymulujących układ odpornościowy lub zastosować wlewy dożylne.

 

Podsumowanie

Współczesne alergie nie są tak jak dawniej wynikiem indywidualnej predyspozycji ale skutkiem zatrucia toksynami środowiskowymi. Dziś głównym problemem są czynniki chemiczne, które „wytwarzają” w nas alergie. I to od nich należy zacząć kuracje. Odstawianie kolejnych produktów czy stosowanie leków antyhistaminowych może niewiele dać. Co ważne, a co nie zostało wyżej napisane, niektóre pokarmy są dziś tak zmodyfikowane i tak chemiczne, ze same w sobie stanowią czynnik przyczynowy. Są to na przykład mleko i pszenica, które uznano za trucizny a nie za substancje odżywcze. Dawniej mleko od krówki i chlebek z pszenicy był źródłem zdrowia i siły. Dyskusja, że człowiek nie trawi mleka i inne teorie tego typu zupełnie się nie potwierdzają, bowiem pamiętam jak moi dziadkowie opowiadali, że przez lata swojego dzieciństwa i młodości pili mleko od krowy, jedli ziemniaki i zagryzali swojskim chlebem. I nikt nie chorował! Nie było alergii, bólów brzucha itd. A dziadkowie jedli to cale życie i dożyli sędziwego wieku. Bez alergii! Pamiętam także jak w latach 90-rych sam przynosiłem im mleko z pobliskiej mleczarni i wszyscy piliśmy pyszne zdrowe mleczko. Więc wymyślanie nagle na siłę, że mleko jest złe zupełnie nie trafia w moje przekonanie. Mleko było dobre bo było zdrowie i naturalne. A nie takie jak jest dziś – przetworzone i pełnie chemii, od krów faszerowanych hormonami i antybiotykami, jedzącymi sztuczną pasze na bazie GMO. Podobnie rzecz ma się z pszenicą. Dlatego tych produktów z założenia powinno się unikać. A szkoda, bo mleczko od krówki było pyszne.
Chcąc walczyć z alergiami musimy skupić się przede wszystkim na wyspecjalizowanym oczyszczaniu organizmu oraz przywróceniu pamięci komórkowej do czasu sprzed alergii.
W naszym gabinecie prowadzimy takie kuracje od 2010 roku. Pomagamy zarówno w alergiach pokarmowych jak i wziewnych na pyłki roślinne, zwierzęce, kurz i inne. Indywidualnie dobieramy preparaty oczyszczające ustalając także sposób odżywiania.

 

 

Baner reklamowy testy

Wizyta diagnostyczno-konsultacyjna. Zawiera pakiet trzech badań. Prowadzimy leczenie chorób przewlekłych.

Leczenie alternatywne baner reklamowy

Leczenie alternatywne: choroby układu pokarmowego i oddechowego, alergie pokarmowe i wziewne, pasożyty, borelioza. 

Najczęściej czytany artykuł

Reklama artykułu o wiarygodności badań Volla. Lekarka a w tle lekarz rozmawia rodzinie.

Wyniki testów biorezonansu mogą być fałszywe! Zobacz, na co zwrócić uwage i jaki test wybrać.  

Borelioza. Badanie i leczenie

Kleszcz na liściu

Terapia biorezonansem MORA jest jedną z najskuteczniejszych metod leczenia boreliozy. 

Zakażenia pasożytami

Urządzenie biorezonansowe MV (MORA V) firma BioKat

Precyzyjna diagnostyka pasożytów i skuteczne terapie odrobaczające dla dzieci i dorosłych

Treści artykułów służą jedynie celom informacyjnym. Nie zastępują konsultacji z lekarzem, nie mogą służyć samodiagnozie lub samoleczeniu. Jeżeli masz problemy zdrowotne lub jakiekolwiek wątpliwości dotyczące Twojego stanu zdrowia i sposobu leczenia to skonsultuj się z lekarzem. Nie bierzemy na siebie odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś będzie chciał wykorzystać informacje do samoleczenia czy samodiagnozy.

Teksty prezentowane na stronie stanowią własność firmy Łukasz Dobrzyński i są utworem w rozumieniu ustawy z dnia 04 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U.nr.90,poz.631). Żadna ich część nie może być rozpowszechniana, kopiowana, przetwarzana w jakikolwiek sposób (elektroniczny, mechaniczny lub inny) bez pisemnej zgody Właściciela.