Gabinet Biorezonansu Zielona Góra

Jakiś czas temu był u nas młody mężczyzna i opowiadał nam niesamowite aczkolwiek przerażające rzeczy na temat tego, jak produkuje sie mleko i jakiej ono jest jakości. Wiedział o tym stąd, gdyż razem ze swoim ojcem mieli hodowle krów i sprzedawali mleko do fabryk. Chłopak mówił, że zajmowali sie tym, od bardzo dawna, jeszcze jak był mały. Jego ojciec zawsze dbał o swoje krówki, dawał im dobre jedzenie a mleko sprzedawał nie tylko do fabryk ale także wśród lokalnej społeczności. Każdy chwalił jakość mleka. Krówki cieszyły sie dobrym zdrowiem i wszystko było dobrze do pewnego momentu...

 


Otóż jakiś czas temu weszły nowe przepisy skupu mleka i odmówiono naszym hodowcom skupu ich produktów z uwagi na to, że w ich mleku znajduje sie .. duża ilość bakterii!!! Chłopak tłumaczy, że w myśl przepisów, w mleku nie ma prawa być żadnych bakterii. Niby brzmi to dobrze, bo bakterie zawsze kojarzą nam sie z czynnikiem chorobotwórczym ale zapominamy o tym, że duża cześć bakterii jest nam potrzebna!! Tak - w naszych jelitach żyje cała masa bakterii i są one bardzo potrzebne naszemu organizmowi - dzięki nim trawimy i wchłaniamy pokarm! Większość procesów trawienia odbywa sie właśnie z udziałem bakterii. Sami tego nie przetrawimy. Bez bakterii nie będziemy zatem trawić i wchłaniać jedzenia. Możemy jeść wówczas najlepszej jakości jedzenie a i tak nic to nie da ponieważ nie przyswoimy tego! Poza tym prawidłowa flora jelit stanowi o sprawności naszego systemu odpornościowego! Bez nich będziemy chorować. Mało kto wie, ale duża część bakterii na naszym ciele, np na skórze, stanowi ochronę przed innymi bakteriami!! Jeśli pozbędziemy sie tych dobrych bakterii to te złe szybko nas zaatakują! Zatem obecność bakterii w mleku pod tym kątem wcale nie była zła - nie były to bowiem bakterie chorobotwórcze a naturalne bakterie w które "w myśl natury być powinny". Jednak nowe przepisy wymagały dostarczenia mleka wyjałowionego, bez żadnych bakterii! Co teraz mieli zrobić nasi hodowcy? Zalecono im kupowanie specjalnej paszy wzbogaconej o .. antybiotyki i hormony! i tylko tym kazano im karmić krowy.

 

Mleko

 

Chłopak mówił, że od tego czasu mleko już nigdy nie smakowało tak samo. Wręcz śmierdziało. Nie dało sie tego pić. Krowy zaczęły często chorować, a z wymion zaczęła im lecieć ropa (prawdopodobnie na skutek zniszczenia ich flory bakteryjnej antybiotykami i osłabionej przez to odporności). Chore krowy dostawały więcej antybiotyków od weterynarza by powstrzymać sączenie ropy. Niemniej jednak zdarzało sie, że taka wydzielina trafiała do mleka i szła do skupu. Analiza w fabryce nic złego nie wykazała w dostarczonym mleku - nie było tam bakterii wiec mleko można było przyjąć. A to, że były tam ślady antybiotyków i ropy z wymion krowy to już nikomu nie przeszkadzało...
Ze skupione mleka w fabryce są wyrabiane sery, serki, kefiry, jogurty i oczywiście mleko w kartonie, które wg opisu doskonale nadaje sie do płatków dla małych dzieci...


Hodowcy zostawili sobie kilka krówek, z których mleko mieli dla siebie, rodziny i znajomych. I to było dobre prawdziwe mleko.


Chłopak wspominał także że ich znajomy miał bardzo podobna sytuację ze skupem mięsa świnek. Tez został zmuszony do podawania im paszy z antybiotykami i mówi, że to mięso to juz nie było to samo mięso. Juz podczas samego rozbierania świnki to mięso okropnie śmierdziało! I tez ten znajomy zostawił sobie kilka świnek na swoje potrzeby.

 

 

 

Borelioza

Kleszcz z boreliozą

Ugryzł Cie kleszcz? Podejrzewasz boreliozę? Skuteczna diagnostyka i terapia boreliozy.  Czytaj więcej

Pasożyty

Nowoczesna i precyzyjna diagnostyka pasożytów. Skuteczne terapie usuwania zakażeń pasożytami.  Czytaj więcej

Jerzy Zięba

Jerzy Zieba na wykłądzie

Polecamy wykłady Jerzego Zięby w Niezależnej Telewizji i na You Tube oraz książki z serii "Ukryte Terapie".  Czytaj więcej

Powrót do góry

Treści artykułów służą jedynie celom informacyjnym. Nie zastępują konsultacji z lekarzem, nie mogą służyć samodiagnozie lub samoleczeniu. Jeżeli masz problemy zdrowotne lub jakiekolwiek wątpliwości dotyczące Twojego stanu zdrowia i sposobu leczenia to skonsultuj się z lekarzem. Nie bierzemy na siebie odpowiedzialności za skutki w przypadku, gdyby ktoś będzie chciał wykorzystać informacje do samoleczenia czy samodiagnozy.